Adwent to czas radosnego oczekiwania na przyjście Jezusa. Bezpośrednio nasze myśli biegną ku Bożemu Narodzeniu - oczekujemy świąt, poprzez modlitwę, roraty, adwentowe postanowienia przygotowujemy się do tego świątecznego czasu. Bóg stał się człowiekiem, przyszedł do nas, a więc i my winniśmy wyjść Bogu naprzeciw, aby spotkać się z wcielonym Synem Bożym.
Od 2013 r. w Korostyszewie na Żytomierszczyźnie są prowadzone lekcje języka polskiego dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Inicjatywa rocznego kursu polskiego wyszła od Księdza Proboszcza tutejszej parafii, Andrzeja Baczyńskiego SDB. Pomieszczenia, w których odbywają sie zajęcia, również udostępnia parafia oraz Centrum Młodzieżowe Don Bosko. Zajęcia prowadzi s. Galina Klimenczuk SAC. W ciągu roku każda grupa ma dwadzieścia pięć spotkań. W grupach jest przeważnie od 8 do 12 osób. Większość uczestniczących w kursie jest narodowości polskiej. W 2017 roku uczestników jest ponad stu.
Od 2017 r. zaczęliśmy współpracę z Fundacją Wolność i Demokracja. Ta współpraca jest bardzo ważna ze względu na to, że pozwala rozszerzyć działalność szkoły poza nauczanie języka i tradycji polskich, daje większą możliwość organizowania wspólnych wyjazdów, wspólnego przeżywania dni świątecznych i kultywowania tradycji. Pozwala to wcielać w życie treści poznane podczas lekcji w ciągu roku.

Szczęść Boże! Praca pochłonęła nas całkowicie. W nowym roku szkolnym rozpoczęłyśmy katechezę, pracę z grupami parafialnymi, jak również prowadzenie tradycyjnych nabożeństw dla dzieci, które pojawiają się w roku liturgicznym. Dzieci mamy sporo i w różnym wieku, dlatego staramy się na różne sposoby zainteresować je i przyciągnąć bliżej do Pana Boga i Kościoła.

Dziś (tj. 4 grudnia) rozpoczęły się roraty - nabożeństwo bardzo lubiane przez dzieci i młodzież. Bohaterem tegorocznych kazań jest św. Józef. W wydawnictwie „Małego Gościa Niedzielnego"
zamówiliśmy ciekawe materiały. Mamy nadzieję, że spotkania przybliżą dzieciom tę ważną postać. Święty Opiekun Pana Jezusa jest tu przedstawiony jako strażnik Skarbów, powierzonych Mu przez Pana Boga. Jest więc dużo dzieci z lampionami, oczywiście zbieranie kolekcji naklejek i niesamowita atmosfera oczekiwania na przyjście Małego Jezusa. Pozdrawiamy wszystkich naszych Przyjaciół i życzymy dobrego przeżycia Adwentu.
Siostry Pallotynki z Woronowa
zegar jak serce
wyznacza czas
godzina za godziną
odmierza życie
to tak
to tak
a to nie tak
i kręci się koło historii
i włosy bieleją na skronach
ludzie znikają jak gwiazdy
tylko dobro zostaje w ich dłoniach
o tak
o tak
o tak
Nasze dzieci już nie mogą doczekać się Rorat, kanapek w kościele, cappuchino pachnącego Świętami, kalendarza adwentowego, z którego będą mogły „wydobywać” zadania na każdy dzień i ... tego cichego zamyślenia przy roratce, wyglądającej jak dziewczynka do Pierwszej Komunii.
Dla nas to o wiele więcej pracy... ale siewca nie pamięta trudu, a cieszy się plonami.
Druga kaplica, którą obsługujemy, czeka na ludzi starszych, którzy też chcą wykonywać zadania. Dla niektórych będzie to może już ostatni Adwent w ich życiu.
Cieszymy się ogromnie z możliwości przeżywania z tymi ludźmi całego roku liturgicznego i towarzyszenia ich codzieności... czasem bardzo trudnej.
Siostry Pallotynki z Żytomierza
11 listopada 2017 roku miałyśmy zaszczyt uczestniczyć w obchodach 99. rocznicy odzyskania Niepodległości przez Polskę u Pana Konsula w Winnicy. Były przemówienia, życzenia, śpiewanie hymnów: polskiego i ukraińskiego oraz szwedzki stół. Nie zabrakło pięknych rozmów, dzielenia się pracą dla Ojczyzny – tutaj w Żytomierzu. Wszyscy wracali radośni i podniesieni na duchu. Najjaśniejsza Rzeczypospolita pamięta nawet o tych, którzy pracują z dala od Niej, ale dla Niej.
12 listopada trudno było zliczyć tych, którzy przyszli na świętowanie Niepodległości do Kaplicy Bożego Miłosierdzia w Żytomierzu na Malowance. Wszystko zaczęło się Mszą Św. za przodków, później była modlitwa za zmarłych, znicze, składanie kartek na ołtarzu z imionami przodków... i ... agapa. Agapę poprzedził film pt. „Niezłomni”. Pan Eugeniusz Feliński przetłumaczył go na język ukraiński (dla lepszego zrozumienia). Było śpiewanie pieśni patriotycznych i dużo, dużo radości; kawa, słodycze oraz 3-piętrowy tort, który powitano oklaskami. Trzy godziny świętowania minęły jak chwila. Nikomu nie chciało się wracać do domu.
W sobotę, 18.11.2017 s. Galina Szpilowa zorganizowała wyjazd grupy dzieci w wieku od 9 do 12 lat do Ogrodu Zoologicznego w Kijowie. Było zimno i mokro... tak mówili tylko ci, którzy nie lubią przygód. 44 osoby wyruszyły na spotkanie z dzikimi zwierzętami żyjącymi w klatkach (żeby się im lepiej przyjrzeć). Dzieci najbardziej zainteresowało terrarium: żaby pomidory, patyczaki, anakondy, ryby, żółwie, jaszczurki, pancerniki i salamandry plamiste. Długo przy nich stały, jak przy wilku, który nieustanie biegał. Podziwiały ogromne gryfy, które uważnie obserwowały zwiedzających. Były: osiołki, koniki, żubry, wielbłądy, jelenie, kozy i wiele innych ciekawych stworzeń. Po dwóch godzinach biegania (żeby wszystko zobaczyć) zjedliśmy obiad w Worzelu (Diecyzjalne Seminarium Duchowne). Gorący obiad, modlitwa przy grobie arcybiskupa Malczuka, Koronka do Bożego Miłosierdzia w kaplicy... i powrót do domu. W autobusie dzieci zaczęły szczebiotać jak ptaki. Świeże powietrze, piękna przyroda, duchowa strawa... i opowiadań nie było końca.
Taki był plan. Czy bez telefonów, komputerów można przeżyć dzień? Można! I to jeszcze jak!

Walka z akacją na Polskim Cmentarzu
45 osób z kursu języka polskiego wraz z s. Karoliną Słomińską w sobotę 25.11 zabrało ze sobą: grabie, widły, noże, sekatory, siekiery i wyruszyło na cmentarz do walki z akacją, która jak lew broniła dostępu do grobów. Nie można było podejść do żadnej mogiły. Trzeba było przedzierać się przez kolce i gąszcz, by zapalić znicze. Akacja przerosła wszystko. Widok był straszny. Trzy godziny intensywnej pracy i cmentarz zmienił swoje oblicze. Ludzie były szczęśliwi, że mogli spełnić „uczynek miłosierdzia” w dniu modlitwy za tych, którzy zginęli z głodu na Ukrainie w czasach stalinowskich. Po ciężkiej pracy były smaczne kanapki, przygotowane przez panią Zosię, gorąca kawa i naleśniki z serem.Wszystkie twarze jaśniały szczęściem.
Siostry Pallotynki z Żytomierza









