Łacińskie słowo adventus jest tłumaczeniem greckiego epifaneia i parusia. W Rzymie adventus oznaczał oficjalny przyjazd, odwiedziny dygnitarza państwowego po objęciu urzędu. W języku religijnym natomiast było to coroczne przybywanie bóstwa do świątyni, połączone z jego uświęcającym działaniem.
W chrześcijaństwie termin ten stał się klasycznym wyrażeniem oznaczającym przyjście Chrystusa zarówno w sensie Wcielenia, jak i powtórnego pojawienia się w chwale. Religijny sens Adwentu - oczekiwanie na przyjście Chrystusa Pana, dla człowieka wierzącego stanowi ważny element indywidualnego przygotowania się na nieuniknione spotkanie ze Zbawicielem. Okres Adwentu ma podwójny charakter, zawiera w sobie podwójne przesłanie. Jest to liturgiczny okres przygotowania na przeżycie tajemnicy Wcielenia, czyli na uroczystość Narodzenia Pańskiego, przez którą wspominamy pierwsze przyjście Syna Bożego do ludzi. To właśnie w Chrystusie objawia się Bóg człowiekowi w ludzkim ciele. Równocześnie jest to czas, w którym przez wspomnienie pierwszego przyjścia Chrystusa przypomina się o oczekiwaniu Jego powtórnego przyjścia na końcu czasów. Dlatego właśnie Adwent jest określany jako czas pobożnego, aktywnego i radosnego oczekiwania.
Chyba każdy się zgodzi, że miło jest otrzymywać świąteczne niespodzianki, a jeszcze milej sprawiać je innym. A ponieważ zbliżają się święta Bożego Narodzenia, pamiętamy o potrzebach naszych 24 afrykańskich nowicjuszek odbywających wspólnie formację w Arusha w Tanzanii oraz o naszych Siostrach z Rwandy, i przygotowujemy im świąteczne paczki. Dzisiejszego popołudnia nadanych już zostało kilka pokaźnych rozmiarów paczek, które – jak mamy nadzieję - dotrą na Święta do Tanzanii i do Rwandy.
S. Anna Kot SAC, przebywająca obecnie jako członkini ekipy formacyjnej przy międzynarodowym nowicjacie Sióstr Pallotynek w Arusha w Tanzanii, nadesłała nam informacje dotyczące obecności naszych rodaków w tym afrykańskim kraju oraz znajdującego się tam polskiego cmentarza.
TENGERU to osada w regionie Arusha w północnej Tanzanii, gdzie w 1942 r. zostało osiedlonych najwięcej, bo około 5000 Polaków uwolnionych z syberyjskich łagrów. Organizując swe życie w nowym miejscu, nasi rodacy zadbali o utworzenie tam przedszkola, szkół podstawowych oraz gimnazjów: handlowego, krawieckiego i technicznego. Stworzyli zespoły artystyczne i grupy sportowe. Wybudowali kościół katolicki, cerkiew i bożnicę. Tęskniąc za swą Ojczyzną, gromadzili się na wspólnej modlitwie i jak umieli pielęgnowali polski język i kulturę. Dzięki temu uczynili z tego miejsca skrawek dalekiej Ojczyzny. Po zakończeniu wojny wielu z nich wyemigrowało do Wielkiej Brytanii, Kanady, Stanów Zjednoczonych; niewielu jednak mogło powrócić do Polski. Ci, którzy nie mieli dokąd się udać, pozostali w Tengeru do końca życia. Na Cmentarzu Wygnańców Polskich spoczywa około 150 naszych Rodaków. Każdego roku, w Uroczystość Wszystkich Świętych, polscy misjonarze z Tanzanii - księża, siostry zakonne, świeccy misjonarze i obecni tam Polacy gromadzą się na wspólnej Eucharystii, modląc się o radość Nieba dla nich. Jest to wyraz ich pamięci i wdzięczności za wierność Bogu i Ojczyźnie tamtych, często jakże ciężko doświadczonych przez los ludzi.
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego.
Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno
Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnia czy ostatnia pierwsza.
ksiądz Jan Twardowski
W tegoroczną Niedzielę Misyjną już tradycyjnie wspólnota Młodego Misjonarza w Parafii Najświętszej Rodziny w Zakopanem podjęła akcję „Pomagamy dzieciom w Kamerunie". Dzieci ze wspólnoty w barwnych strojach reprezentowały dzieci różnych kontynentów na Mszy św. o godz.9.30, podejmując równolegle oprawę liturgiczną łącznie z misyjną procesją z darami. Do ołtarza niesiona była świeca, duży różaniec misyjny wykonany własnoręcznie przez dzieci, Pismo święte, pusta miska, obraz płaczącego afrykańskiego chłopca oraz dary chleba i wina. Równolegle z przeżywaną przez nas i całym Kościołem Niedzielą Misyjną w naszej parafii, Siostry ze Zgromadzeń założonych przez o. Honorata Koźmińskiego prezentowały swojego Ojca Założyciela i Jego dzieła. Z tego względu nie dane nam było jak w ubiegłych latach „wystąpić” z montażem słowno-muzycznym uwrażliwiającym na odpowiedzialność za dzieło misyjne Kościoła. Udało nam się jedynie na koniec
Mszy św. zaśpiewać hymn Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci i zaprosić na zorganizowany tego dnia w sali domu parafialnego bazar misyjny.
Ze względu na nakładające się tego dnia dwie „akcje”, nawiedzających nasz bazar tego roku było znacznie mniej, ale zaangażowanie zarówno dzieci ze wspólnoty, jak i rodziców było bardzo duże. Duch misyjny i troska o wsparcie materialne dla rówieśników w Kamerunie uwidaczniały się w sercach dzieci ze wspólnoty. Myślę, że Pan Bóg przyjął nasz dar, czas ofiarowany na przygotowanie bazaru i niedzielny bazarowy dyżur, a dzieciom w Kamerunie poprzez naszą troskę uchyli „skrawek nieba”.
s. Urszula Smagoń ze wspólnotą



