Siostra Ludwika Jastrzębska oraz wolontariuszki Ewa Wojcieszak i Liwia Pyszkiewicz podzieliły się doświadczeniem misyjnym w parafii pw. św. Józefa Oblubieńca NMP w Warszawie-Ursusie, gdzie doświadczyły ogromnej otwartości, ciepła i szczerego pragnienia niesienia pomocy potrzebującym.
Z głęboką wdzięcznością kierujemy słowa podziękowania do Parafian za niezwykłą serdeczność, życzliwość i hojność na rzecz misji Sióstr Pallotynek
Dzięki Waszej na potrzeby drugiego człowieka misyjne dzieło może nadal się rozwijać, niosąc nadzieję, wsparcie i miłość tym, którzy żyją daleko od nas.
Dziękujemy za każdą złożoną ofiarę, za dobre słowo, życzliwy uśmiech, a przede wszystkim za modlitwę i otwarte serca.
Niech Miłosierny Bóg wynagrodzi Wam wszelkie okazane dobro, obdarza Was i Wasze rodziny swoim błogosławieństwem oraz napełnia serca pokojem i radością.
Z serca dziękujemy! Bóg zapłać!
28 września 2026 roku wylądowałyśmy w Kamerunie. Była to nasza pierwsza podróż poza Europę, w nieznany świat, daleko od bliskich. Towarzyszyły nam stres, niepewność i strach, choć jednocześnie czułyśmy ogromną ekscytację.
Kiedy wysiadłyśmy z samolotu, emocje były tak silne, że przez chwilę chciałyśmy zawrócić. Wtedy zobaczyłyśmy Siostry Pallotynki. Przywitały nas kwiatami, uściskami i tak serdecznie, jakbyśmy były członkami ich rodziny. Od razu poczułyśmy spokój i bezpieczeństwo.
Początkowo zastanawiałyśmy się, czym zasłużyłyśmy na tyle dobroci. Szybko jednak zrozumiałyśmy, że Siostry tak samo traktują wszystkich: dzieci, rodziców, pracowników i przypadkowo spotkanych ludzi. Ich codzienność jest przepełniona miłością i troską o drugiego człowieka. Wtedy zapragnęłyśmy zrobić wszystko, aby choć trochę pomóc im w ich misji.
Największym świadectwem pracy Sióstr były prowadzone przez nie szkoły. Sale lekcyjne przypominały te w Polsce, a dzieci imponowały wiedzą, zaangażowaniem i chęcią nauki. Czasami można było zapomnieć, jak trudne są warunki ich codziennego życia.
Pewnego dnia, rozdając uczniom kartki, potknęłam się o przedmiot leżący przy ławce. Okazało się, że była to duża maczeta do ścinania trawy. Rozejrzałam się i zauważyłam, że podobną miało niemal każde dziecko. Wtedy uświadomiłam sobie, że ci ośmioletni uczniowie po lekcjach nie wrócą do domu odpoczywać, lecz pójdą ciężko pracować w polu. Szkoła była dla nich nie tylko miejscem nauki, ale również odpoczynku i nadzieją na lepsze życie.
Chciałabym opowiedzieć Państwu o moim wyjeździe na wolontariat do Kamerunu. Przed podróżą wiedziałam, że spotkam się z inną kulturą, klimatem i warunkami życia. Nie przypuszczałam jednak, jak bardzo to doświadczenie zmieni moje spojrzenie na świat, pomaganie i drugiego człowieka.
Szczególnym miejscem były dla mnie szkoły podstawowe prowadzone przez Siostry Pallotynki. To właśnie tam zobaczyłam, jak wielką wartość może mieć edukacja.
Najbardziej zaskoczyło mnie ogromne zaangażowanie dzieci w naukę. Podczas lekcji były skupione, aktywne i pełne ciekawości. Widziałam, jak bardzo pragną zdobywać wiedzę, mimo że warunki nauki często są trudne. W niektórych szkołach dzieci nadal piszą na tabliczkach, a koszty edukacji stanowią dla wielu rodzin poważne obciążenie.
Patrząc na te dzieci, zaczęłam zastanawiać się, jak często w Polsce traktujemy możliwość nauki jako coś oczywistego. Tymczasem dla wielu kameruńskich uczniów szkoła jest nadzieją na lepszą przyszłość, zdobycie zawodu i samodzielne życie.
Pielgrzymka Bereza – Łagiszyn jest przedłużeniem tradycji sierpniowej pielgrzymki Baranowicze - Łagiszyn. W 1997 roku kardynał Kazimierz Świątek w imieniu Ojca świętego Jana Pawła II poświęcił korony Chrystusa i Matki Bożej na łagiszyńskim obrazie i ogłosił ustanowienie Sanktuarium Matki Bożej Łagiszyńskiej jako głównej opiekunki pińskiej diecezji pod tytułem „Królowa Polesia”. W sierpniu tegoż roku przed świętem Matki Bożej Królowej (22 sierpnia), odbyła się pierwsza piesza pielgrzymka z Gancewicz do Łagiszyna. Z każdym rokiem wzrastała liczba pielgrzymujących do Matki Bożej Królowej Polesia.
W 2003 roku powstały dwa centra pieszych pielgrzymek – z kościoła św. Zygmunta w Baranowiczach i z kościoła Najświętszej Trójcy w Berezie. Od tego roku odbywa się tradycyjna czterodniowa piesza pielgrzymka (ok. 110 km.) z Berezy do cudownego obrazu Matki Bożej Łagiszyńskiej. W obecnym roku od 4 do 7 sierpnia z Berezy do Łagiszyna wędrowało 220 pielgrzymów. Za tegoroczną pielgrzymkę był odpowiedzialny Ks. Jerzy Strach SAC – wikariusz z Berezy. Z pielgrzymami wędrowali także Ks. Jerzy Waranko – proboszcz z Prużan, Ks. Jerzy Mioduszewski – wikariusz z Brześcia, Ks. Włodzimierz Buklarewicz SAC – proboszcz z Woronowa, Ks. Denis Krywanosau SAC – proboszcz z Hermaniszek, Ks. Siergiej Bildis SAC – proboszcz z Tołoczyna, Ks. Witalij Mickiewicz SAC – wikariusz z Poznania, Ks. Józef Parfianowicz SAC – proboszcz z Iwacewicz, Ks. Stanisław Waszkiewicz SAC – proboszcz z Berezy, dk. Paweł Mikułka SAC, Siostry Szarytki z Brześcia: S. Weronika Żmurko, S. Natalia Sokołowa, S. Julia Szuszko, Siostry Pallotynki: S. Natallia Dremo SAC i S. Olga Rynkiewicz SAC, która posługiwała w kuchni polowej.
W tym roku zorganizowaliśmy Dzień Dziecka dla naszych podopiecznych ze Szkółki w salce przy kościele. Dla każdego z dzieci było to wielkie święto, ponieważ zostały poczęstowane pizzą i lodami. Bardzo się cieszymy, że do szczęścia – w dzisiejszym świecie pełnym krzyczących reklam – wystarcza im niewiele. Wybór tego, co małe, to wielkość. Niech tak zostanie zawsze. Tego sobie i im życzymy.
Siostry z Gródka





