Od 21 do 23 marca przebywaliśmy w Polsce (36 osób). Była to swoista rehabilitacja dla wszystkich uczestników wyjazdu. Pierwszy ważny punkt, który sobie wyznaczyliśmy, to cisza – ona otulała nas i koiła. Po drugie – miejsca, które zwiedzaliśmy, miały nas przenieść w piękny świat bez zniszczeń. Mieliśmy okazję zobaczyć Łańcut oraz Kalwarię Pacławską i Markową. Oczywiście nie mogło zabraknąć rekreacyjnych elementów, czyli basenu i batutów.
Zamek w Łańcucie pozwolił nam przenieść się w inną rzeczywistość, zobaczyć poziom życia ordynatów, książąt, księżnych. Dzieci o tym czytały, oglądały zdjęcia na lekcjach historii, a tu mogły na żywo zobaczyć to wszystko, mogły tego „dotknąć”. Wielkie wrażenie wywarła na nas Markowa – zwiedzanie muzeum oraz zapoznanie się z rodziną Ulmów i ich prostym, a zarazem bohaterskim życiem i postępowaniem. Dzieci stały w ciszy nad grobem błogosławionej Rodziny, rozpamiętując słowa pani przewodnik, która z wielką czcią mówiła o wielkości Polaków pomagających Żydom przeżyć. Jakże wstrząsająca historia tej wielodzietnej rodziny dotykała naszych serc. Gdy patrzymy na bohaterstwo innych, rodzą się w nas bohaterowie – tak powiedział jeden z poetów.
Był piękny park wokół zamku, kwitnące drzewa i biegające ptaki, zajęte uwijaniem gniazd. Cisza, piękno, bohaterstwo i rekreacja podnosiły nas na duchu. Odwiedziliśmy basen w Głogowie Wielkopolskim, park batutów w Rzeszowie oraz terrarium. Wrażeń było co niemiara. Dzieci zapomniały na kilka dni o alarmach, złych wiadomościach, przewożonych żołnierzach i płaczu najbliższych.
Dziękujemy Konsulatowi RP we Lwowie, który pomógł nam opłacić nasz wyjazd, oraz wszystkim indywidulanym dobrodziejom – dzięki Wam ten wyjazd był bogaty i piękny.
Siostry z Gródka
Podobnie jak w ubiegłym roku, sponsorami zniczy byli Rycerze Kolumba z Chojnic, a szczególnie rodzina Państwa Janiny i Wojciecha Pawlaków.
Naszym zadaniem w Gródku było zdjąć ze zniczy naklejki reklamowe i przykleić na nie Orła, za którego Orlęta oddały swoje życie. Wszystkich walczących było 2640, a spośród nich 1421 nie ukończyło siedemnastego roku życia. Najmłodszy chłopiec miał dziewięć lat.
Wszystkie dzieci, które mogły, a nie były chore, przyszły, aby naszym Orlętom przygotować światełko pamięci. Im to 2 listopada zapalimy te znicze, aby światełko pamięci mogło być znakiem dla wszystkich, że mimo minionych stu lat – my nadal pamiętamy.
s. Karolina Słomińska SAC






