Na początku Wielkiego Postu jak co roku w naszej parafii miały miejsce rekolekcje, które głosił polski redemptorysta pracujący w Orsku. Jest to zawsze ważne wydarzenie w życiu naszej parafialnej wspólnoty. Być może dlatego, że nie tak często docierają do nas inni księża. Rekolekcje są zawsze świętym czasem i parafianie gorliwie w nich uczestniczą.
Natomiast sobota przed Niedzielą Palmową, już tradycyjnie ma charakter przygotowania zewnętrznego. Idzie wtedy w ruch wszelki sprzęt: drabina, łopaty, miotły, ścierki... Praca wre na wszystkich frontach: w kościele, salach i na zewnątrz. Na teren przykościelny zajeżdża tir i zaczyna się ładowanie śniegu. Zazwyczaj obraca on wiele razy. Inaczej nie byłoby gdzie rozpalić ognia w Wielka Sobotę.
A wewnątrz czyszczenie dywanów i chodników, szorowanie ławek i ścian, odkurzanie wszystkiego co tylko możliwe... Mycie okien, co prawda tylko wewnątrz, bo jest zbyt duży mróz.
Zastęp ochotników duży, wiec wkrótce wszystko lśni i błyszczy, aż dusza się raduje.
Ponadto w ciągu tygodnia parafianie przynosili gałązki, z których w te właśnie sobotę przygotowuje się palmy na Niedzielę Palmową. Narwać gałązek gdy jest tak dużo śniegu to wcale nie jest takie proste. Zycie parafialne wrze. Jest to bardzo mile i radosne „wrzenie”, w którym my siostry mamy tez swoje niezastąpione miejsce.
Na koniec pracy – wspólny obiad przygotowany przez naszego ks. proboszcza. Parafrazując św. Pawła: kto pracuje ten i przy stole się raduje.
Kochane Siostry i nasi Dobrodzieje, niech radość Wielkanocnego Poranka wypełnia nasze serca.
Siostry z Jekaterinburga















