

W Światową Niedzielę Misyjną, 21 października, wspólnota Młodego Misjonarza już tradycyjnie we współpracy z Rodzicami zorganizowała bazar misyjny.
Hasłem tegorocznego bazaru było „Pomagamy dzieciom w Kamerunie”.
Wcześniej, na Mszy św. w naszym Sanktuarium Najświętszej Rodziny, „młodzi misjonarze” w strojach misyjnych objęli oprawę liturgiczną Mszy św. oraz zaprezentowali montaż słowno – muzyczny, uwrażliwiając na potrzeby dzieła misyjnego Kościoła i ukazując potrzeby dzieci i Sióstr Pallotynek misjonarek posługujących w Kamerunie.
Co to jest sumienie? Dlaczego ludzie odczuwają wyrzuty sumienia? Co znaczy „czyste sumienie”? Nad tymi i innymi pytaniami zastanawiały się dzieci wraz z s. Galiną Szpilową, które przeżywały rekolekcje w Tiwrowie koło Winnicy. W grupie było 27 osób w wieku 9-12 lat. Wspólne modlitwy, Msza św., katechezy, które prowadził ks. Paweł Jurkowski SAC oraz śpiew, filmy, rozmowy, praca w grupach i wspólny spacer ubogaciły wszystkich duchowo. Dzieci wróciły radosne, szczęśliwe i pełne nowych sił.
Siostry Pallotynki z Żytomierza

24 listopada br. odbyła się w Żytomierzu Wojewódzka Olimpiada Historyczna. Trzeba przyznać, że pytania były trudne i szczegółowe. Dużo było map z różnych okresów historycznych, dat, postaci bohaterów narodowych itd.
Na siedemnastu uczestników dopuszczonych do etapu wojewódzkiego było sześcioro naszych uczniów, których przygotowała s. Karolina Słomińska: 4 chłopców i 2 dziewczyny.
Siostry Pallotynki z Żytomierza

W swoim bez mała 7-letnim pobycie na Białorusi spotkałam wielu wspaniałych ludzi – młodych i starszych, ale na długo w moim sercu i pamięci pozostaną osoby w podeszłym wieku, które pokazały mi, jak mocno kochają Boga i Kościół. Ich młodość przypadała na ciężkie czasy prześladowań ludzi wierzących, na czasy niszczenia kościołów i wszystkiego, co związane było z wiarą w Boga. Mimo tego – wiarę i miłość do Boga oraz Kościoła zachowały i przekazały swoim bliskim. Spotkania modlitewne w domach, w ukryciu; modlitwy wyuczone na pamięć, a jeśli z modlitewników – to tak, by nikt nie widział; obrazy z kościołów, naczynia liturgiczne ukrywane tak, by ich nie znaleziono. Aby ochrzcić dziecko, ludzie musieli przemierzyć wiele kilometrów, by dotrzeć do kościoła i kapłana; aby wziąć udział w niedzielnej Mszy św. – wędrowano dziesiątki kilometrów w jedną i drugą stronę... Nie było to przeszkodą dla tych, którzy pragnęli przyjąć Boga do swoich serc. Wspominają, jakie to były trudne czasy, jak karano za wyznawaną wiarę, jak dręczono. Im było trudniej, tym usilniej modlono się i wierzono, że Bóg ich nie opuści.



